Kiedyś można było zwiększać zysk bez roll upów

Jak dawniej kupcy zwiększali swoje zyski? Niektórzy przecież dorabiali się takich majątków, że byli w stanie kupić sobie pałac lub zamek. Jak można się domyślić, nie było to tanie do kupna, dlatego też zarobić było trzeba nie mało. Co bardziej zmyślny kupiec dawał sobie spokojnie radę bez żadnych większych pomocy.

Dawniej, nie było potrzeby wszechobecnej reklamy – a mimo to handel się rozwijał

Nie mieli oni wtedy ani żadnego roll up ani nie mieli ba nie mieliby i tak gdzie zamontować czegoś takiego jak folia one way vision, chyba że na jakiejś karocy dostojnika. Choć wątpię, że by się zgodził na takie szpetne rysunki. No ale bez żadnej pomocy a dawali radę się tak wzbogacić. Jak to robili? Często zwyczajnie dzięki szczęściu. Kupili worek ziemniaków w lato za dwie monety złota a w zimę się okazało, że pół worka sprzedał za 10 monet ponieważ była taka mocna zima. Z pewnością tacy byli tacy ludzie. Jak mogli się jeszcze dorobić? Na zwierzętach itp. Kupili coś tanio od lokalnego handlarza, pojechali 3 dni traktem do innego miasta i tak sprzedali za kilka razy większą cenę. I tak podróżując po powiedzmy Rzeczpospolitej Polskiej udawało się im powiększać majątek wręcz z dnia na dzień. W okresie, kiedy nasz kraj sięgał od morza do morza z pewnością ten co mógł i się nie bał jechał na południe kraju czyli aż na w okolicę półwyspu Bałkańskiego i wracał z „egzotycznymi” towarami aż na Inflanty. Podróż była z pewnością długa – w końcu konie musiały też odpocząć i nie jeździły z taką prędkością jak samochody. Więc pewnie ze 2 tygodnie w jedną stronę się jechało. Najlepiej wozić towary w obie strony, żeby nie było pustych kursów.

Dzisiaj nie byłoby to możliwe, ponieważ jesteśmy na okrągło obserwowani, żebyśmy się nie wzbogacili nie oddając części państwu. Wtedy podatki były prostsze. Ale jak to bywa w naszym kraju no i w naszej obecnej cywilizacji chyba lubimy jak nam zabierają.